czwartek, 5 lutego 2015

Bez spiny, może niepotrzebne będą drugie terminy ;)



Sesja okazała się nie tak straszna, jak się zapowiadało, jednak mój organizm zwykł odchorowywać stresy. Leżę zatem w łóżku dręczona gorączką stopni 38, a Tom Odell pomaga wierzyć w dobro tego świata (polecam!).